Tablica
W Bytowie swego czasu był tartak, niestety już go nie ma, zniknął z krajobrazu miasta .Niejako pamiątką po nim pozostał dom stojący na rogu przy ul 1 Maja. Niegdyś, w latach wojny było to miejsce szczególnie trwożne. Pamięć o nim niestety zanikła w lokalnej świadomości i dziś mało kto wie ,że była to dawna siedziba Gestapo do której trafiali Polacy często tylko za to, że Polakami się czuli. O tej mrocznej funkcji budynku przez długie lata przypominała ledwo widoczna tablica pamiątkowa ,którą zza ogrodzenia trudno było odczytać. Odsłonięto ją w maju 1971 r. podczas wielkiego jak na warunki bytowskie zlotu patriotyczno – kombatanckiego i zapewne ci co jeszcze tamten dzień pamiętają potwierdzą, iż nie była to uroczystość udawana. Powagę nadawała odsłonięta wówczas tablica ,na której widniał odsłoniety napis : ”W LATACH *PANOWANIA *FASZYZMU *ZNAJDOWAŁA SIĘ *W TYM DOMU *KATOWNIA* GESTAPO *STĄD *PO OKRUTNYCH* TORTURACH* WYWOŻONO* POLAKÓW *DO OBOZÓW * KONCENTRACYJNYCH* W HOŁDZIE* POMORDOWANYM- SPOŁECZEŃSTWO* BYTOWA * maj 1971”. Tablica ta, miała w sobie duży potencjał emocjonalny, przypominała bowiem o faktach rzeczywistych i udokumentowanych .Czciła ludzi często znanych z nazwiska, których w tym budynku męczono. Przypominała o tych, którzy cierpieli za Polskę. Gdy ją wmurowywano może nie wiedziano jeszcze ,że cierpieli tu także przedstawiciele innych nacji. Tablica była z biegiem czasu była trudno dostępna, nikt już nie składał pod nią kwiatów. Próżno było oczekiwać by zapłonął pod nią znicz aż zakryta ogrodzeniem ZNIKNĘŁA. W Bytowie jest także inna tablica ,przymocowana w widocznym ekskluzywnym miejscu, w bramie zamkowej. Upamiętnia domniemane ofiary ( bo nikt nie zna konkretnych nazwisk ) radzieckiego więzienia. Zamek bytowski to miejsce szczególne ,tu miał swą kwaterę generał niemiecki i stąd na czele swej dywizji ruszył na Polskę ,tu prowadzono pronazistowskie wychowanie niemieckiej młodzieży, stąd ruszały ekspedycje przeciw bojownikom Gryfa Pomorskiego. O tej tablicy napisano już wiele i nie zmienia to faktu ,że wśród przetrzymywanych na zamku mogli przebywać również Ci którzy więzionym w piwnicach siedziby przy ul.1 Maja gotowali okrutny los. Niestety w świadomości wielu poprzez swą ogólność zamkowa tablica upamiętnia również tych oprawców.
Gestapo
Placówka Gestapo w Bytowie Powstała z przekształcenia komisariatu policji granicznej ( Grenzpolizei Kommisariat), który działał w Bytowie jeszcze w okresie weimarskim. Po dojściu Hitlera do władzy została włączona do nowo utworzonego Gestapo jako Geheime Staatspolizei Grenzkomisriat Bütow w swoich strukturach miała podległe placówki graniczne ( Grenzpolizei Posten ) w Rekowie , Półcznie i w Piaszczynie. W listopadzie 1940 r. po likwidacji wspomnianych placówek granicznych, placówka w Bytowie otrzymała ostatecznie nazwę Geheim Staatspolizei Aussendienststelle Bütow. Podlegała ona koszalińskiej placówce Gestapo która kierowała działalnością represyjną na terenie całej rejencji.

Kierownikiem jej ( Leiter der Staatspolizeistelle) co najmniej od stycznia 1940 r. do końca stycznia 1942 był Sturmbanführer SS dr Spann, a w roku 1942 dr Hueber. Bytowskie gestapo mieściło się w budynku przy ul.1 Maja. W jego piwnicach znajdował się także areszt ( tzw. Hausgefängnis ), który składał się z 4 cel o wymiarach 1,85 m x 2,80 m i wysokości 2 m. Latem 1939 r. kierownikiem placówki ( Leiter der Grenzkomissariats der Geheimenstaatspolizei ) był komisarz kryminalny (Kriminalkommissar odpowiednik w SS - SS-Hauptsturmführer– odp. polski - kapitan ) Schoene. Jednak za pijacką rozróbę z czerwca tr został tuż przed wybuchem wojny wraz z współuczestnikiem awantury funkcjonariuszem Sivertem odwołany. Odwołanie to chyba nie było zbyt uciążliwe gdyż Schoene „wylądował” w Koszalinie. Pełniącym obowiązki kierownika został niejaki Kriminalsekretär ( sekretarz) Bethke, który na tym stanowisku pozostał do końca 1940 r. to on w październiku 1940 r. pobił do nieprzytomności mieszkańca Osławy Dąbrowy Benedykta Kulasa. Ostatecznie Kulas znalazł się w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Innego Kulasa- Jana, gestapowscy po zatrzymaniu przywiązali do samochodu i ciągnęli za samochodem z Rabacina do Bytowa. J.Gawron, jeden z aresztowanych przez gestapowców ( za opowiadanie o niemieckich zbrodniach w Bydgoszczy) wspominał jak to po przywiezieniu do bytowskiego Gestapo, czterech funkcjonariuszy zaczęło go bić ,po uderzeniu krzesłem w brzuch stracił przytomność. Z okrucieństwa słynął Kriminalobersekretär (odp. polski – podporucznik, odp. w SS to SS-Untersturmführer,) Scheffler. W Bytowie służył od 1-go listopada 1925 r. początkowo jako asystent kryminalny ( polski odpowiednik kaprala ) . W 1926 roku awansował na Kriminalsekretär. Znał dobrze język polski dlatego dla miejscowych działaczy polonijnych był szczególnie niebezpieczny. 2 września 1939 r. aresztował Leona Wysieckiego z Ugoszczy oraz Pawła Majkowskiego z Bytowa. Obaj aresztowani trafili do obozów koncentracyjnych. 15 września 1942 r. gestapo z Bytowa aresztowało Józefa Jatczaka wraz z planującą ucieczkę grupą Rosjan, których tak zmaltretowano, że część miała połamane nogi, niemal wszyscy nie mogli iść o własnych siłach. Wywieziono ich do Bytowa, Jatczak trafił do obozu koncentracyjnego w Neuengamme koło Hamburga skąd nie wrócił. O Rosjanach nic nie wiadomo .Swój udział bytowskie Gestapo miało w zamordowaniu robotnika przymusowego w Mądrzechowie kilkunastoletniego Czesława Osowicza w 1943 r. Gestapowiec Scheffler jest bezsprzecznie współwinny zakatowania na śmierć w listopadzie 1944 r. mieszkańca Kłączna Jana Gostomskiego. Gostomski po aresztowaniu był codziennie brany na przesłuchanie i katowany. Scheffer kopał go butami. Po którymś z kolei „ przesłuchaniu” ,więzień cały pobity i posiniaczony nie mógł już utrzymać się na nogach, był cały opuchnięty. Gdy wrzucono go do celi już się nie poruszał. Po około dwóch godzinach gestapowcy poszli zobaczyć co się z nim dzieje. Gdy oprawcy weszli do celi Jan Gostomski już nie żył. Ciało wynieśli na noszach do szopy. 15 listopada 1944 r. został pochowany na bytowskim cmentarzu. W księdze zmarłych ktoś odnotował : „ Jan Gostomski został aresztowany w Dzierżążniku u Bukowskiego i przez gestapo pobity i zamordowany”.
Inni gestapowcy wcale nie byli lepsi od Scheffera. H. Glomb ( Kriminaloberassistent odp. w SS to SS-Oberscharführer – pol. sierżant ) bił czym popadło, pejczem i wieszakiem na ubranie, kazał więźniom biec wokół zbiornika wodnego obok budynku gestapo. Więźniowie mieli wyciągnięte ręce, w których trzymali po cegle. Gdy ktoś cegłę upuścił, był przez Glomba bity. Glomb był Ślązakiem znał język polski, ponoć pochodził z polskiej rodziny Głąbów. W latach 1939-1940 pracował w placówce granicznej w Rekowie a od listopada 1940 r. do 1945 r, w Bytowie . To on 19 kwietnia 1940 r. aresztował w Leśnie Józefa Prondzińskiego na którym pejczem chciał wymusić przyznanie się do rzekomej winy szpiegowania na rzecz Polski. Spreparowane przez Glomba dowody spowodowały ,że Prondziński trafił na dwa lata do więzienia w Berlinie a po odsiedzeniu kary został ponownie aresztowany i jako „podejrzany, że będzie działał na szkodę Rzeszy” osadzony został w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, przebywał tam do końca wojny. W dniu 24 kwietnia 1942 r. Glomb aresztował Jakuba Mądrego z Przewozu. Po rocznym śledztwie min. także w bytowskim Gestapo prowadzonym również przez Glomba , Mądry stanął przed szczecińskim Sądem Specjalnym ,który na sesji wyjazdowej w Słupsku, skazał go za obrazę hitlerowskiego Wehrmachtu na karę dwóch lat ciężkiego więzienia. Bytowski gestapowiec Malotke był tym który 18 sierpnia 1939 r. aresztował kierownika Kasy Polskiej w Bytowie – Emila Kaczmarczyka. Kaczmarczyk , w 1945 r jako więzień KL Neuengemme ( Hamburg ). na kilka dni przed oswobodzeniem obozu zginął. Dozorca aresztu Hühn także angażował się w aresztowania , min. brał udział w zatrzymaniu Agnieszki Motylewskiej ,której zarzucono dożywianie osób ukrywających się w tym i partyzantów.
Terenem działania bytowskiego Gestapo był powiat bytowski i miastecki. W sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie 1939 r. funkcjonariusze tej placówki dokonali masowych aresztowań Polaków, zatrzymano około 50 osób , których osadzono w więzieniach i obozach koncentracyjnych. . W 1940 r. bytowskie Gestapo aresztowało za polskość: Elżbietę Bigus, Helenę i Franciszka Drostka, Ignacego Gostomskiego, Albina Mrozek-Gliszczyńskiego, Pawła Pawłowskiego, Cyryla Rutza, Józefa Winczewskiego. W 1941r imienna lista zatrzymanych powiększyła się o kolejne osoby :Józefa Cieszyńskiego, Annę Hefta, Jakuba Mądrego, Józefa Prądzyńskiego, Jana Szroedera, Władysławę Styp Rekowską Konsała. W 1944 r.- Franciszkę Bukowską, Jana Gostomskiego, Agnieszkę Motylewską. Jesienią 1944 r. w areszcie ( piwnicach) placówki przebywało 25 osób, co dobitnie świadczy o warnkach w jakich egzystowali zatrzymani. Ogólnie uważa się ,że przez bytowskie Gestapo przeszło blisko 1000 osób. Wielu nie doczekało końca wojny. W Gestapo w Bytowie obok wymienionych już funkcjonariuszy działali tacy gestapowcy jak: Pantz, Teschner, Kuch, Blum, Augestin, H. Schmidt, Kozłowski, Krauze .
Gdzie jest płyta ?

Płyta miała po wsze czasy przypomiać mroczny czas nazizmu w Bytowie. Niestety pewnego dnia zniknęła. Zdjecie z 2013 r. przedstawia budynek już bez tablicy. Czyżby przez tyle lat nikt się o nią nie upomniał ?
Andrzej Szutowicz
Literatura
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ordnungspolizei
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sicherheitspolizei
Czesław Madajczyk Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce", Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1970
http://www.sp2bytow.pl/historia/mieszkancy.html
„Zbrodnie hitlerowskie na Ziemi Koszalińskiej w latach 1933-1945”Wyd. OK BZH, AKOPWM, ZO ZBOWID. Koszalin 1968 r.
Praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja Czechowicza ,Pogranicze i Kaszuby w latach terroru Koszalin 1970 r.s.71-103,172 - 176
Janusz Wolski „Martyrologia ludności powiatu bytowskiego w latach 1939 – 1945 „ Maszynopis”
Więcej artykułów